opowieść snuta na łamach "Dzie- nnika", który młody pruski radca rządowy - Ernest Teodor Amade- usz Hoffmann prowadził na płoc- kim "zesłaniu" od lata 1802 do wiosny 1804 r. Wysłano go tam za karę, gdyż naraził się swoim pryncypałom w Poznaniu, rysując i rozpowszechniając ich nader udane karykatury.
   Hoffmann (1776-1822) daje w swym "Dzienniku" wyraz pełnej dezaprobaty dla swoich codzien- nych obowiązków prawnika. Zna- cznie lepiej czuł się w skórze pi- sarza, kompozytora, malarza, ka-rykaturzysty, scenografa, insce- nizatora, dyrygenta. Autoportret piórkiem wszechstronnie uzdol- nionego twórcy ożywa na ekra- nach dzięki mistrzowsko czytają- cemu jego teksty Wiesławowi Komasie.
A przecież pozostaje jeszcze bo- gata warstwa wizualna, wspaniale moderowana przez krzątającego się za konsoletą Piotra Lachman- na.
Twarz Komasy przenika przez ro- zmaite maski uczynione z konter- fektu płockiego rezydenta. Kojarzą się z maskami weneckimi, niekie- dy o kocim wyrazie, co nasuwa skojarzenia z jego słynnym, baś- niowym Mruczysławem.
   Są też sfilmowane zadeszczone plenery Płocka, znakomicie odda- jące charakter dni - "dies tristes et miscrabiles" - spędzanych tu 200 lat wcześniej przez jeden z najbar- dziej twórczych umysłów Europy. Żywym słowem - fragmentem sz- tuki "Frau Hoffmann" Lachmanna o Marii Tekli Michalinie Trzcińskiej- -Ruhrer, żonie autora "Dziennika" - dzieliła się ze sceny Jolanta Lothe: "Nic nie rozumiem / chociaż coś takiego też czuję / gdy się z nim kładę do łóżka / to tak jakbym ko- chała nie jednego Hoffmanna / ale dwóch Hoffmannów / albo jedne- go / ale w dwóch różnych posta- ciach".
Różne jego postacie ukazali jesz- cze z ekranu: Steffen Möller, który z właściwym mu ironicznym
wdziękiem podzielił się wspaniałą humoreską "Pożoga", i płocki poe- ta Andrzej Dorobek, recytujący swój wiersz "Miasto", poświęcony autorowi opowieści o "Dziadku do orzechów".
Jego kompozycje odegrał z pasją Jarosław Domagała, towarzyszą- cy też Joannie Domagale występu- jącej w partiach śpiewanych. Przedstawienie, przygotowane we współpracy z lnstytutem Goethego w Warszawie, jest częścią trypty- ku.
Powstaną dalsze: "Hoffmann - z Płocka do Warszawy" i "Hoffmann w Warszawie".
Zanim je zobaczymy, nie przegap- my pierwszej.
AAAAA AAAAA AAAAA
AAAAAAAAAA AAAA AAAAAAA AAaaaaa

aaaaaa aaaa aaaa aaaaaaaaa aaaaaaaaa aaaaaaa aaaaaaa aaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaa

start
<<  WSTECZ
do następnego artykułu >>
MASKI  RZĄDOWEGO RADCY    - ciąg  dalszy...
Janusz R. Kowalczyk

    "Rzeczpospolita"

          KULTURA